|Back to articles|

O Zbyszku wąsaczu i rudym Irlandczyku

Od kiedy Irlandczycy masowo emigrowali do Ameryki, szybko stali się tam synonimem głupoty i zacofania, a przede wszystkim tematem wielu żartów. Odkąd przybyło nas - Polaków w Irlandii, coraz częściej słyszy się irlandzkie dowcipy na nasz temat.

Eliza Bielewicz, dwudziestoośmiolatka z Polic koło Szczecina, mieszkająca od dwóch i pół roku w Irlandii śmieje się z Polaków i Irlandczyków w swoim komiksie zrobionym komputerowo.

- Komiks ma trafić do osób na pewnym poziomie, do młodych, inteligentnych, którzy potrafią się śmiać z naszych wad. Ja śmieję z samego faktu, że ktoś może pomyśleć, że każdy Polak wygląda jak Zbyszek - wąsaty bohater komiksu. Niech Irlandczycy zobaczą, że potrafimy się śmiać z samych siebie - mówi Eliza.

Szary sweter i złoty łańcuch

Komiks składa się z krótkich historyjek, których głównymi bohaterami są czterdziestoparoletni Polak w szarym sweterku - Zbyszek (Zbeschek) i 23 letni Seamus - Irlandczyk w dresie ze złotym łańcuchem na klacie. -Te ludziki zawsze są w tej samej pozycji, zawsze w tym samym ubranku, czasem zmieniam minimalnie jakieś elementy, kiedy wymaga tego przedstawiana sytuacja - tłumaczy Eliza. Obydwaj pracują na budowie.

- W Irlandii nigdy nie miałam kontaktu z odpowiednikami Zbyszków, to są ludzie, których mijam na zakupach w Lidlu, których widzę na przystanku. Znam takie życie z opowiadań, bo mój ojciec wiele lat pracował w Niemczech i żył tak samo, mieszkał z kilkoma osobami, bo tak było taniej i oszczędzał, bo miał w Polsce rodzinę - wyjaśnia autorka komiksu.

Pomysły pisze życie

Eliza czerpie pomysły zewsząd. Różni ludzie, a przede wszystkim siostra podsuwają jej pomysły. Niektóre z nich pisze samo życie jak np. to o TV inspektorze.

- Kiedyś przyszłam rano do znajomych, a oni mi nie otworzyli drzwi, bo myśleli, że jestem TV inspector. W drzwiach w Irlandii nie ma judaszy, wiec nie zobaczysz kto puka. Znajomi sobie założyli, że TV inspektor chodzi w porannych godzinach, więc jak ja zapukałam o 11.00 to dla nich było rano i nie otworzyli, byłam bardzo zdziwiona.

Eliza swój komiks promuje na różnych forach, wciąż jednak jest ostrożna i bada reakcje opinii publicznej, bowiem zdaje sobie sprawę, że jej komiksy poruszają drażliwe tematy. Jak sama mówi, nie chce od razu wychodzić do Irlandzkiego odbiorcy. Najpierw sprawdza reakcje znajomych, by się przekonać czy jej komiksy trafiają choćby do samych Polaków. - Na odzew będę musiała jeszcze długo poczekać i zdaję sobie z tego sprawę, ale mam zamiar robić te komiksy dopóki będą czytane - twierdzi stanowczo.

Katarzyna Tomaszewska

źródło: Anons Polski, Kurier Polski, 13 grudnia 2007

|Back to articles|

 
 
home cast disclaimer contact   wrote rss
shop