|Back to articles|

Droga do sławy

Nie są młodzi, piękni i bogaci, a mimo to zdobywają serca wielu osób. Grono ich fanów nieustannie rośnie. Są wśród nich młodsi i starsi, Polacy i Irlandczycy. Dlaczego Zbeschek i Seamus, bo o nich mowa, zdobywają coraz większą popularność?

Przypomnijmy, Zbeschek i Seamus, to bohaterowie komiksu autorstwa Elizy Bielewicz. To prosta historia o Polaku i Irlandczyku, przyjaciołach z pracy. Panowie spacerują ulicami Dublina, chodzą do pubów i komentują rzeczywistość w zabawny, a niejednokrotnie dosadny sposób. - Wyśmiewam stereotypy, drwię z nich. Dla wielu Irlandczyków przeciętny Polak mieszkający tutaj to robotnik, który nie potrafi posługiwać się angielskim. Z kolei wielu Polaków, nie wiem dlaczego, ma się niejednokrotnie za lepszych od Irlandczyków, których uważają za dresiarzy bez wykształcenia. Śmieję się z tego, bo doskonale wiem, że tak nie jest - mówi Eliza.

Kim jest przeciętny fan komiksu? Trudno powiedzieć... Wiadomo na pewno, że wśród regularnie czytających historie o wąsatym Zbeschku i rudowłosym Seamusie są zarówno Polacy, jak i Irlandczycy. Nie wiadomo natomiast, który z panów ma więcej fanów. Komentarze umieszczone na stronie nie pozostawiają jednak wątpliwości - kochają ich wszyscy, bez względu na wiek, płeć czy narodowość. „Świetna robota”, „czekam na więcej”, „brawo” - to tylko niektóre oceny, jakie internauci wystawiają Zbeschkowi i Seamusowi. - Nigdy nie usunęłam żadnego wpisu. Nie mam zamiaru tego robić. Po prostu tak jest odbierany komiks. Muszę przyznać, że na początku się tego nie spodziewałam i obawiałam się ocen. Między innymi z tego powodu początkowo na stronie, jeszcze pod poprzednim adresem, nie było do mnie maila. Teraz jest i nie dostaję skarg - mówi Eliza.

Zbeschek i Seamus w każdym odcinku serii komentują otaczającą mieszkańców Irlandii rzeczywistość. Jest więc o recesji, niedawnych obfitych opadach deszczu, meczu polsko-irlandzkim oraz o... piciu piwa. Sprawy poważne, śmieszne, ważne czy nie, zawsze celnie spuentowane, a przede wszystkim głośno i wprost wytykające różnego rodzaju „przywary”. - Od pewnego czasu część Irlandczyków narzeka, że jest coraz mniej pracy, a winni są temu obcokrajowcy. Poprzez nowy adres strony (www.itookyourjobs.com) wskazuję winnego. Całą odpowiedzialność za taki stan rzeczy ponosi nie kto inny, a właśnie Zbeschek, który zabrał pracę wszystkim Irlandczykom - śmieje się Eliza.

Nowy adres „zamieszkania” to nie jedyna nowość w „życiu” Zbeschka i Seamusa. Są też przypinki i koszulki z wizerunkiem obu panów. Pozostaje więc tylko czekać aż na ulicach pojawi się więcej Zbeschków i Seamusów. Czego sobie i Państwu życzę, bo dobrego humoru nigdy zbyt wiele.

am

źródło: Polska Gazeta, 11 września 2008

|Back to articles|

 
 
home cast disclaimer contact   wrote rss
shop